Ronaldinho: „Mój ojciec powiedział mi, że lepiej jest nauczyć się panować nad piłką boso, żeby czuć ją stopami, a ja obiecałem mu, że będę panował nad tą piłką jak nikt inny”.
„Ale tak naprawdę chodziło o to, że nie miał pieniędzy, żeby kupić mi parę butów. Kiedy zdobyłem swoją pierwszą Złotą Piłkę, nie płakałem ze szczęścia, płakałem, bo nie miałem już ojca”.
Bo mistrzowie nie rodzą się w luksusie.
Rodzą się tam, gdzie jest brak, trud, zmęczenie i cisza po porażce.
Tam, gdzie zamiast wymówek pojawia się decyzja: „nie poddam się”.
Nie warunki, nie status, nie idealne predyspozycje decydują o wielkości.
Decyduje codzienna praca, cierpliwość i charakter.
Do wszystkich, którzy trenują – także do naszych siatkarek :
jeśli dziś jest ciężko, jeśli boli, jeśli nie wychodzi – to znaczy, że jesteś dokładnie tam, gdzie rodzi się mistrzostwo.
Bo tylko ciężką pracą można dojść naprawdę daleko.

